· 2 min czytania
Czas na grzybobranie! Jesienny weekend w Zyglówce

Lato się skończyło, ale w Zyglówce nikt długo po nim nie płacze. Jesień ma swoje przyjemności, a jedna z nich jest prosta jak koszyk z wikliny: grzybobranie. Kalosze, nożyk, termos z herbatą i można iść.
Grzyby na Pojezierzu Drawskim
Siedlisko stoi we wsi Role (gmina Rąbino), na skraju Pojezierza Drawskiego. Lasów wokół nie brakuje, a sosnowe bory z mchem i trawą po kostki to klasyczne miejsce na podgrzybki. Przy odrobinie szczęścia trafi się też prawdziwek, maślaki albo garść kurek.
Najlepiej wyjść rano, póki w lesie jest cicho i wilgotno. Po dwóch, trzech godzinach koszyk zwykle robi się ciężki, a nogi same proszą o powrót do domu.

Kilka rad przed wyjściem do lasu
- Zbierajcie tylko te grzyby, które znacie na sto procent. Przy najmniejszej wątpliwości zostawcie grzyb w lesie albo pokażcie go grzyboznawcy. W sezonie porad udzielają punkty grzyboznawcze przy stacjach sanepidu.
- Wiklinowy koszyk, nie reklamówka. W foliowej torbie grzyby się zaparzają i szybko tracą jędrność.
- Grzyb wykręcamy albo odcinamy nożem tuż przy ziemi, a miejsce przykrywamy ściółką. Za rok też ktoś będzie chciał coś znaleźć.
- Naładowany telefon z mapą. W sosnowym lesie wszystkie drzewa wyglądają tak samo, sprawdziliśmy.
Jak wygląda weekend na grzyby w Zyglówce?
Najwygodniej przyjechać w piątek wieczorem. W sobotę rano las, po południu czyszczenie grzybów przy dużym stole w naszej letniej kuchni, która jesienią zamienia się w kuchnię jesienną. Wieczorem sauna albo balia z airmasażem, bo po kilku godzinach chodzenia po lesie nic tak nie rozluźnia nóg. A w niedzielę jeszcze jedno spokojne śniadanie i powrót do domu z koszykiem albo słoikiem suszu.

Co dokładnie robimy z grzybami po powrocie z lasu i jak suszymy je nad kuchnią opalaną drewnem, opisaliśmy w kolejnym wpisie: Letnia kuchnia stała się jesienną.
Nocleg ze śniadaniem kosztuje 150 zł za osobę za dobę. Wolny jesienny weekend najlepiej sprawdzić telefonicznie: 782 288 547 lub 500 354 578.